Niestety w tym przypadku mogę nie być zbyt obiektywna, bo jeśli miałabym wybierać najlepsze masło orzechowe to zdecydowanie byłoby to właśnie to!
Musicie wiedzieć, że ja nigdy nie byłam fanką maseł orzechowych. Kupowałam dla domowników, zawsze wybierając podstawową wersję. Ja naprawdę bez masła orzechowego potrafiłam żyć. Ale wszystko zmienił Carmelnut… od pierwszej łyżeczki, pokochałam na zabój! Serio, możecie pomyśleć, że to tylko chwyt marketingowy.
Ale tak naprawdę, to jest to masło orzechowe, który znika u nas bez owijania w bawełnę - w niecały tydzień. Zresztą, nie tylko ja jestem jego fanką, ale cały team! Nie dość, że pachnie wybornie, jest o smaku solonego karmelu to dodatkowo są w nim kawałki orzechów, które tak mega chrupią w połączeniu ze szczyptą soli himalajskiej. Ten słoiczek zmienia wszystko.
Osobiście, dodaje do omleta i owsianki, bo uszlachetnia ono moje śniadanie. :)... ale są też tacy, którzy wyjadają je prosto ze słoiczka lub pochłaniają ze świeżym pieczywem lub waflami z komosy ryżowej.
Carmelnut idealnie sprawdzi się jako dodatek do deserów. Warto go mieć zawsze pod ręką w razie gdyby dopadł nas nieproszony gość - “mały głód”.
Specyficzne kody